WIADOMOŚCI

W czasie wolnym od służby zatrzymała złodzieja kosmetyków. Pomógł w tym jej mąż

Data publikacji 16.03.2019

34-latek kradnąc kosmetyki w sklepie nie podejrzewał, że za chwilę odpowie za swój czyn i długo nie nacieszy się łupem. Bezpośrednio po kradzieży zatrzymała go policjantka z bydgoskiego Śródmieścia, która robiła zakupy w okradzionej drogerii. Pomógł jej w tym również jej mąż.

W minioną środę (13.03.2019) około godz. 17.00 policjantka z Wydziału Kryminalnego śródmiejskiego komisariatu, w czasie wolnym od służby, odprowadziła synów na trening, po czym weszła do drogerii przy ul. Wojska Polskiego w Bydgoszczy. Robiąc zakupy zwróciła uwagę na mężczyznę stojącego na zewnątrz, który przez szybę obserwował to, co dzieje się w środku sklepu. Chwilę później okazało się, że jego zachowanie nie było przypadkowe.

Kiedy funkcjonariuszka stała w kolejce do kasy, do ekspedientki podeszła inna klientka i poinformowała o kradzieży kosmetyków przez nieznanego jej mężczyznę, który opuścił już drogerię. Policjantka natychmiast skojarzyła, że może to być ten mężczyzna, który obserwował wnętrze. Szybko poprosiła kobietę  o rysopis. Gdy jej podejrzenia potwierdziły się od razu wybiegła na zewnątrz. Zobaczyła, że podejrzewany oddala się w kierunku Kapuścisk. Natychmiast rozpoczęła za nim pościg, informując kim jest. Kiedy ten się zorientował, że ściga go policjantka zaczął uciekać przez rozkopane torowisko na drugą stronę ulicy.

W pewnym momencie policjantka zauważyła zmierzającego z naprzeciwka swojego męża (funkcjonariusza Służby Więziennej) z zakupami. Gdy krzycząc zwróciła jego uwagę, ten od razu zorientował się, że żona prowadzi pościg i ruszył z pomocą. Wspólnie zatrzymali 34-latka i obezwładnili, po czym zawiadomili dyżurnego. Ten na miejsce skierował partol z Wyżyn.

Gdy policjanci przyjechali na miejsce ujawnili przy nim skradzione w drogerii artykuły. Wówczas mężczyzna zaczął się awanturować. W związku z popełnionymi wykroczeniami (kradzieżą i zakłócaniem porządku publicznego) został ukarany dwoma mandatami karnymi po 500 złotych każdy.

Autor: podkom. Lidia Kowalska
Publikacja: podkom. Lidia Kowalska