Wiadomości

Dzięki policjantom pomoc dla nieprzytomnej kobiety przyszła w ostatniej chwili

Rypińscy policjanci zostali wezwani na pomoc nieprzytomnej kobiecie. Wymagała ona jednak specjalistycznej pomocy medycznej, której w danej chwili nie było. Policjanci postanowili nie czekać. Sami udali się do szpitala i przywieźli ratownika do potrzebującej. To dzięki ich staraniom cała historia zakończyła się szczęśliwie.

W miniony poniedziałek (9.11.20) dyżurny policji otrzymał informację od mieszkańca Rypina, że martwi się o swoją sąsiadkę, która choruje na cukrzycę i prawdopodobnie przebywa w mieszkaniu, ale nie ma z nią żadnego kontaktu.

Na miejsce natychmiast udali się policjanci, a także rypińscy strażacy, którzy otworzyli drzwi do mieszkania. Wewnątrz funkcjonariusze zastali nieprzytomną kobietę. Natychmiast przystąpili do działania. Policjanci zmierzyli poziom cukru leżącym obok glukometrem, którego zbyt niski poziom wskazał na stan zagrażający jej życiu. Jedyne co można było zrobić to podać tlen, którym dysponowali strażacy.  

Mundurowi wezwali na miejsce pomoc medyczną. Ale tu pojawił się problem. Okazało się, że nie ma wolnej karetki pogotowia. Policjanci otrzymali informacje, że zgodnie z procedurami mają kontrolować stan nieprzytomnej pacjentki i czekać, aż przyjedzie załoga pogotowia. Niestety pomoc nie przychodziła, a stan kobiety pogarszał się.  

Policjanci postanowili nie czekać, tylko działać. Jeden z patroli udał się do szpitala, aby prosić o pomoc. Pojawiła się nadzieja. Okazało się, że na miejscu był dostępny ratownik medyczny. Policjanci zabrali go do radiowozu i przewieźli do potrzebującej pomocy kobiety. Na miejscu, po podaniu odpowiedniego leku, kobieta odzyskała przytomność. Dopiero wtedy została przekazana załodze karetki pogotowia.

To dzięki staraniom i zaangażowaniu rypińskich policjantów cała historia zakończyła się szczęśliwie.

Autor: asp. szt. Dorota Rupińska
Publikacja: st.asp. Piotr Duziak