Wiadomości

Policjanci po służbie zatrzymali nietrzeźwego kierującego

Funkcjonariusze włocławskiej komendy pokazali, że służba na rzecz społeczeństwa nie kończy się wraz z zakończeniem obowiązków na terenie jednostki. Dzięki ich czujności i zdecydowanej reakcji wyeliminowany z drogi został nietrzeźwy kierujący. Mężczyzna w organizmie miał ponad 1,8 promila alkoholu. Teraz może liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi.

Policjantem jest się 24 godziny na dobę, o czym dowiedli asp. szt. Maciej Borowy - Naczelnik Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji we Włocławku wraz z asp. Kamilą Borową - Asystentem Zespołu Profilaktyki Społecznej Nieletnich i Patologii.

Funkcjonariusze, po służbie, jadąc w kierunku Włocławka, w miejscowości Bobrowniki zauważyli stojącego na chodniku Fiata z widocznymi uszkodzeniami. Policjanci podeszli do samochodu, wtedy okazało się, że za kierownicą siedzi mężczyzna przypięty pasami. Zapytali więc co się stało i czy potrzebna jest pomoc.

Mężczyzna odpowiadał niezrozumiale, wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu, stwierdził, że jechać dalej, do domu i zaczął przekręcać kluczyk w stacyjce. Policjanci natychmiast mu to uniemożliwili. Wyjęli kluczyki, uniemożliwili mu wyjście z auta i czekali do przyjazdu poinformowanych o zdarzeniu funkcjonariuszy.

Jak się okazało, 66-latek był kompletnie pijany. Miał w organizmie ponad 1,8 promila alkoholu, a chwilę wcześniej uderzył w ogrodzenie, od którego sie odbił i ostatecznie zatrzymał na chodniku. Teraz poniesie konsekwencje swojego bezmyślnego zachowania.

Gratulujemy policjantom czujności. Dzięki szybkiej reakcji pijany kierowca został wyeliminowany z dalszej jazdy i nie doszło do żadnego nieszczęśliwego zdarzenia drogowego.

Apelujemy po raz kolejny o rozwagę i odpowiedzialność na drodze. Każdy kierowca, który decyduje się prowadzić pojazd pod wpływem alkoholu stwarza realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego. Reagujmy na niebezpieczne zachowania. 

Autor: asp. Renata Wróblewska-Czaplicka
Publikacja: Kamila Ogonowska

Powrót na górę strony